wtorek, 6 lutego 2018

Bananowo-orzechowe placuszki z kaszy manny (bez cukru i jajek)







 Przepis autorski (mój).
Już na blogu widzieliście placuszki na bazie kaszy manny (np. klik, klik) i zapewniam, że jeszcze nie raz pojawi się przepis z kaszą manną w plackach w roli głównej.
Po prostu uwielbiam takie placuszki na słodko i w wersji wytrawnej.
Te usmażyłam z myślą o sobie, ale miło było patrzeć jak smakowały mojej córeczce.
Natalia ma prawie 8,5 miesiąca, więc już od czasu może podjadać smażone jedzonko.
Nie ociekające tłuszczem, a delikatnie usmażone/podprażone na maśle, ojeju kokosowym, innym dobrej jakości oleju, a nawet na odrobinie smalcu.
Co do orzechów, to również warto je wprowadzić do diety wcześniej niż przed ukończeniem 1 roku życia, pomimo że są bardzo alergizujące.
 Jednak udowodniono, iż wczesne wprowadzenie danego produktu do diety dziecka zmniejsza ryzyko alergii na niego w późniejszym wieku.
Tak też jest z orzechami.
I nie oznacza, że dziecko od razu musi nimi się zjadać, ale od czasu do czasu i po troszku - nie zaszkodzi.
(Oczywiście najpierw trzeba obserwować dziecko czy nie ma żadnych objawów alergii.)
Wracając do placuszków...
Naprawdę są przepyszne i kuszą już podczas smażenia.
W smaku wyczuwa się banana i orzechowy posmak.
Idealnie także sprawdzą się w przypadku osób będących na diecie wegańskiej.
Koniecznie spróbujcie!
 
(około 9 sztuk)
1/2 szklanki kaszy manny
1/2 szklanki mleka (w wersji wegańskiej mleko roślinne)
1/2 banana
2-3 łyżki masła orzechowego (płaskie)
Dodatkowo:
olej kokosowy do smażenia

Wszystkie składniki umieścić w misce i dokładnie zblendować.
Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju (dosłownie natłuścić nim patelnię) i za pomocą łyżki - wykładać nieduże porcje ciasta.
(1 łyżka stołowa na 1 placuszek.)
Placki smażyć z obu stron na lekko złoty kolor.
Podawać bezpośrednio po przygotowaniu.
 (Na zimno również świetnie smakują.)
 
Użyłam masła orzechowego oraz oleju kokosowego Woj-Len.