czwartek, 5 października 2017

Biszkopt ze śliwkami w galaretce i bitą śmietaną










Przepis autorski (mój).
Ciasto to powstało pod wpływem chwili i już niejednokrotnie okazało się hitem domowych imprez.
Galaretka ze śliwkami jest przeeepyszna, doskonale komponuje się z puszystym biszkoptem (przepis na inne wymiary tu - klik), którego nie trzeba nasączać oraz mnóstwem bitej śmietany!
Po prostu rewelacja, więc koniecznie spróbujcie!
Przepis mój możecie znaleźć w piśmie "Chwila dla Ciebie" nr 39/2017.

(Forma o średnicy 18 cm)
3 jajka
100g cukru
75g mąki pszennej (tortowej)
25g mąki ziemniaczanej
 Przełożenie z galaretki:
 1 galaretka o smaku owoców leśnych (u mnie z Cykorii; może też być czerwona lub kolorem przypominająca śliwki)
300g śliwek
1 łyżka cukru
Bita śmietana:
300 ml śmietany 36%
1-2 łyżki cukru pudru

Upiec biszkopt.
 Białka ubić na sztywną pianę.
(Uważać, aby jej "nie przebić".)
Pod koniec ubijania powoli dodać cukier i po chwili - po 1 żółtku.
Na koniec delikatnie i partiami wmieszać przesiane mąki.
Masę przelać do tortownicy z dnem wysłanym papierem do pieczenia (boków niczym nie smarować) i wstawić do rozgrzanego piekarnika.
Piec w 170 stopniach przez 30-40 minut (do tzw. "suchego patyczka").
Zaraz po upieczeniu blachę wyjąc z piecyka i zrzucić na koc z wysokości około 30-50 cm.
Następnie wstawić z powrotem do piekarnika i wystudzić.
Po ostygnięciu przekroić na dwie części.
Galaretkę rozpuścić w 400 ml gorącej wody.
Śliwki pokroić w kostkę i przełożyć na patelnię lub malutkiego garnuszka.
Dodać cukier, wymieszać i poddusić kilka minut - aż odrobinę zmiękną.
(Nie powinny być "rozlazłe".)
Śliwki z powstałym z sokiem zmieszać z galaretką, ostudzić i wstawić do lodówki, aby całość lekko stężała.
Kremówkę z cukrem ubić na sztywno.
Na spodzie biszkoptowym (w tortownicy) ułożyć galaretkę śliwkową.
Ciasto schłodzić do momentu całkowitego zastygnięcia galaretki.
Po tym czasie na galaretce rozsmarować połowę bitej śmietany.
Całość przykryć drugim blatem, posmarować resztą kremówki i udekorować według uznania.