czwartek, 7 września 2017

HELIO - batony zbożowe - recenzja + przepisy


Ostatnio miałam możliwość przetestowania batonów zbożowych HELIO.

Znacie?
Przyznam, że ja wcześniej o nich nie słyszałam, a lubię takie zdrowe przekąski...

Jak wielu producentów - również i HELIO kusi kolorowym, przykuwającym uwagę opakowaniem, w którym znajduje się niepozorny batonik o wadze 25g.

Może i jest niewielki, ale jaki pożywny i smaczny!


Firma jak zwykle postawiła na naturalność i smak, więc zgodnie z moimi oczekiwaniami batoniki okazały się przepyszne, a ich testowanie zakończyło się na zakupach i małych zapasach łakoci HELIO.


Takie batoniki są świetną alternatywą dla słodyczy pełnych cukru i niezdrowych ulepszaczy.
Można je zabrać do szkoły, pracy, na spacer, czy wycieczkę...
Wszędzie się sprawdzą się i jestem pewna, że przypadną do gustu nie tylko dzieciom, ale też dorosłym.

Batoniki dostępne są w 4 wariantach smakowych:


To słodkie połączenie chrupiących chipsów bananowych i naturalnej mlecznej czekolady. 
Niby klasyka, a pysznie komponuje się w towarzystwie zdrowych zbóż.



 Zawiera 40% produktów zbożowych, w tym płatki owsiane, żytnie i kukurydziane. 
 Kompozycja śliwek i czekolady deserowej z dodatkami zbożowymi jest idealnie dobrana - tworząc zbalansowany smak.




 Połączenie kwaskowatych owoców leśnych z 33,5% zbożową podkładką i słodką polewą jogurtową stanowi ciekawe i smaczne połączenie.
Pycha! 




Składa się aż w 71,5% z mieszanki ziaren i nasion. 
Dodatkowo skład produktu wzbogaca naturalny, zdrowy miód pszczeli, a nie jego substytut. 
To mój chrupiący faworyt!


Podsumowanie:

Batony zbożowe HELIO produkowane są ze składników bakaliowo-zbożowych, a ich bazą są m.in. płatki owsiane i inne zboża.
 Natomiast dodatki opierają się na naturalnych składnikach, dzięki czemu całość stanowi nie tylko pyszną, ale także i zdrową przekąskę.
U mnie zagoszczą, tzn. już zagościły na dłużej.

Polecam!


Przepisy:

Poniżej przedstawiam moje wersje smacznych batoników.
Jeśli ciekawi Was przepis - kliknijcie w jego nazwę.





Zrobicie czy kupicie?