wtorek, 10 stycznia 2017

Najłatwiejszy chleb bez wyrabiania (z dodatkami)







Rzadko piekę domowe chleby, ponieważ... strasznie nie lubię wyrabiać ciasta drożdżowego.
Muszę mieć prawdziwą wenę, aby w domu pachniało świeżym pieczywem.
Nawet pracochłonne ciasta i słodkości to zupełnie co innego.
Ten przepis (od mojej kochanej szwagierki Kasi) też czekał kilka dobrych miesięcy, aż postanowiłam go wypróbować.
Wszyscy wokoło piekli ten chleb, tylko nie ja.
W końcu zmobilizowałam się i wraz z mężem przystąpiliśmy do działania.
Nie zawsze umiemy dopełniać się w kuchni, bo każdy z nas wszystko wie lepiej, ale tym razem oboje jesteśmy z siebie dumni.
I przyznam, że łatwiejszego chleba chyba nie znajdziecie!
Wystarczy wymieszać wszystkie składniki łyżką - nie trzeba monotonie wyrabiać, czy zagniatać.
Chlebek zawsze się udaje, jest miękki, sprężysty, długo zachowuje swą świeżość i możecie go urozmaicić ulubionymi dodatkami.
Nawet moja babcia była zachwycona i poprosiła o przepis.
Polecam!

(3 chleby pieczone w średnich keksówkach)
1 kg mąki pszennej (użyłam typu 550)
1/2 szklanki (*) płatków owsianych (u mnie z eSłoneczka)
1/2 szklanki otrębów pszennych
 50g drożdży świeżych
 1 l wody ciepłej
 4 łyżki cukru
 1,5 łyżki soli
 4 łyżki octu balsamicznego
Dodatki:
5 łyżek pestek słonecznika (u mnie sezam)
5 łyżek pestek dyni
5 łyżek siemienia lnianego (w ziarenkach)

Drożdże wkruszyć do miski i wymieszać z cukrem oraz ciepłą wodą.
Dodać resztę składników.
Całość dokładnie wyroić za pomocą drewnianej (!) łyżki, przykryć ściereczką i odstawić na 20-30 min.
(Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość.)
Po tym czasie masę należy przemieszać i przełożyć do foremek uprzednio wysmarowanych olejem.
Chlebki ponownie odstawić na 30 minut, a następnie posmarować mlekiem i wstawić do zimnego piekarnika.
Piec 60 minut w 180 stopniach.
Po ostudzeniu pieczywo przechowywać przykryte bawełnianą szmatką.

(*) Pojemność szklanki = 250 ml.