środa, 7 grudnia 2016

Buraki pieczone (przepis plus kilka informacji, w tym rada dla diabetyków)





 Tak przygotowane buraki zachowują swój smak oraz mnóstwo witamin - w odróżnieniu o tych gotowanych w wodzie.
Najwięcej wartości odżywczych ma sok z świeżego buraka, lecz pieczony jest na drugim miejscu.
Dopiero dalej plasują się zupy z buraków, a na końcu burak gotowany.
Pamiętajmy o obieraniu tych warzyw - bezpośrednio przed spożyciem.
I najsmaczniejsze są takie, które posiadają cienką skórkę, jednolitą barwę oraz ciemny miąższ (mają więcej antocyjanów - flawonoidów).
Buraczki o marmurkowatym wnętrzu będą bardziej ciężkostrawne (przez większa ilość celulozy).
Polecane odmiany: Burak Opolski, Czerwona Kula i Glob F1.
 Z ciekawostek dodam, że warzywa te nie są skarbnicą żelaza w przypadku anemii, lecz działają krwiotwórczo.
A dla cukrzyków dobra rada....
Jako, że burak to wielkie źródło pozytywnych składników - to nie warto z niego rezygnować z powodu wysokiego indeksu glikemicznego.
Przed zjedzeniem dania z buraków zaleca się wypicie szklanki wody z cytryną lub zjedzenie chociażby sałatki, bądź odrobinę gotowanych, zielonych warzyw.
Dlaczego? 
Produkty te, dzięki wysokiej zawartości błonnika, spowolnią trawienie węglowodanów i co za tym idzie - buraczki gwałtownie nie podniosą zbyt dużej ilości cukru w organizmie diabetyka.

czerwone buraki
Dodatkowo:
naczynie żaroodporne z pokrywką lub folia aluminiowa

Buraki (najlepiej tej samej wielkości, aby równomiernie się piekły) należy dokładnie umyć (nie obierać!) i osuszyć za pomocą ręcznika kuchennego.
 Następnie każde warzywo owinąć (błyszczącą stroną do środka) w kawałek folii aluminiowej i luźno ułożyć na blasze rozgrzanego piekarnika.
(Buraczki można piec w naczyniu żaroodpornym - pod przykryciem i bez zawijania w folię.)
Piec 1-2 godziny w 180 stopniach.
(Czas zależy od wielkości i rodzaju buraka. W gotowego buraka łatwo wchodzi wykałaczka lub ostrze noża. Skórka też lżej odchodzi.)
Po ostudzeniu i bezpośrednio przed spożyciem - buraczki należy obrać.


Ja z nich przygotowuje koktajle i różnorodne sałatki.
Przyznam, że uwielbiam je po prostu z odrobiną soli i wtedy nic więcej mi nie potrzeba.
A ostatnio trafiłam na czarną sól - Kala Namak (do nabycia w Ale Raj), która jest zdrowsza od tradycyjnej.
"Indyjska czarna sól Kala Namak (Bangla Beet lobon; Black salt powder, Nepalskie Birae Nun (बिरे नुन); Indyjskie काला नमक) - to sól kamienna pochodzenia wulkanicznego nie wybielana. Wydobywana z 400-600m głębokości. 
Jest bogata w minerały: wapń, potas, magnez, sód, jod, żelazo pochodzenia naturalnego, które nadają jej specyficznego słono-ostrego smaku i jajecznego zapachu. Wbrew swojej nazwie ma kolor różowo-szary.
W medycynie ajurwedycznej Kala Namak uważana za przyprawę chłodzącą i polecana jest dla osób z wysokim ciśnieniem, na diecie małosolnej a także na wzdęcia i zgagę, gdyż zawiera niewielką ilość sodu.
W zależności od źródła informacji, jedne twierdzą, że Kala Namak to rodzaj naturalnego halitu a drugie, że to ręcznie wydobyty produkt."