poniedziałek, 10 października 2016

Multicooker REDMOND RMC-151E - recenzja i przepisy


Od pewnego czas testuję bardzo ciekawy sprzęt jakim jest multicooker RMC-151E firmy REDMOND.

http://multicooker.pl/

Przyznam, że początkowo nie byłam pewna, czy to jest aż takie fajne urządzenie - jak zapewnia sam producent i inne opisy w internecie.
Jednak po rozpakowaniu pudełka i ujrzeniu jego zawartości...
Od razu chciałam przejść do testowania i sprawdzenia jego możliwości!
 Tym bardziej jak przejrzałam książeczkę, w której znajdowało się wiele apetycznych przepisów.
Dodam, że nie jestem fanką nowinek technicznych i nie lubię zagracania mieszkania bezużytecznymi gadżetami, dlatego multicooker porządnie musiał mnie przekonać!

W pudełku oprócz sprzętu znalazłam:

- misę
- naczynie do przygotowywania potraw na parze
- koszyk z rączką do smażenia potraw na głębokim oleju
- plastikowy pojemnik z podziałką
- chochlę
- płaską łyżkę
- uchwyt na chochlę/łyżkę
- szczypce do wyjmowania misy
- zestaw 4 słoiczków do jogurtu
- książkę kucharską "100 przepisów"
- kabel zasilający
- instrukcje obsługi
- książkę serwisową


 


Co to jest ten multicooker?

To wielofunkcyjne i uniwersalne urządzenie, w którym można przygotować wiele różnorodnych posiłków.
Multicooker łączy sobie wiele funkcji i może zastąpić patelnię, garnek, frytkownicę, piekarnik, szybkowar, parowar, wolnowar, jogurtownicę, czy nawet mikrofalówkę.
To wszystko można mieć w jednym urządzeniu, które zajmuje niewiele miejsca i kosztuje mniej niż zakup tych wszystkich wymienionych sprzętów.
Brzmi fantastycznie, prawda?
A jak jest w praktyce?
Czytajcie dalej!


Ocena wizualna i funkcjonalność:

Przyznam, że multicooker od pierwszego wejrzenia wywarł na mnie pozytywne wrażenie.
Jest bardzo estetycznie wykonany i posiada ciekawie zaprojektowaną obudowę, wykonaną z czarnego plastiku i srebrnego aluminium.
 Bardzo ładnie się prezentuje w każdym wnętrzu kuchni i bez problemu może stać na blacie kuchennym, czy szafce.
Nie trzeba go nigdzie chować - po każdorazowym użyciu, a wyposażenie dodatkowe mieści się w jego wnętrzu.
Dzięki temu wszystko mamy pod ręką - gotowe do użycia.
Oprócz tego posiada wygodny uchwyt, który pozwala na przestawienie go w każdej chwili, nawet w trakcie przygotowania potrawy.
Wcale nie jest ciężki.



Urządzenie jest obsługiwane za pomocą przycisków dotykowych, co jest bardzo wygodne i w zasadzie bardzo praktyczne.
Dlaczego?
Moim zdaniem, im mniej niewielkich szczelinek, tym lepiej, ponieważ takie rozwiązanie ułatwia utrzymanie czystości sprzętu.
Niestety kurz i para robią swoje, więc przyciski sensoryczne to duży plus.
Może nie wszystkim się spodobają, ale zapewniam, że łatwo do tego przywyknąć.


Dane techniczne:

- moc - 950W
- pojemność misy - 5l
- wyświetlacz - LED
- ogrzewanie 3D
- technologia przygotowania potraw - obróbka cieplna bez ciśnienia
- regulacja temperatury - od 35° do 180°С (stopień zmian: co 5°С)
- zdejmowany zawór wypuszczania pary
- zdejmowana pokrywa wewnętrzna
- ilość programów - 49 (20 automatycznych, 29 ręcznych)

 MULTICOOK
 COOK (gotowanie)
 EXPRESS (gotowanie ekspresowe)
 STEW (duszenie)
 PIZZA (pizza)
 PORRIDGE (kasza na mleku)
SOUP (zupa)
 RICE (ryż)
GRAIN (kasze)
SAUCE (sos)
Programy automatyczne:
SELF-CLEAN (samoczyszczenie)
 FRY (smażenie)
SLOW COOK (duszenie na wolnym ogniu)
BREAD (chleb)
 DEEP FRY (smażenie na głębokim oleju)
BAKE (wypieki)
PILAF (pilaw)
 YOGURT (jogurt)
 CHILLI (chili)
STEAM (para)

- „MASTERCHIEF” -  funkcja ustawienia czasu i temperatury podczas przygotowania oraz zapisywanie i odtwarzanie programów własnych
 - podgrzewanie dań - do 24h
- opóźnienie startu - do 24 h
- samoczyszczenie
- pomocnik głosowy - z możliwością wyłączenia


Wady:

Niestety, dopatrzyłam się w urządzeniu kilku małych niedogodności.
Nie są one, aż takie odstraszające, ale dla wiarygodnej opinii postanowiłam o nich wspomnieć.

Oto one:

- skraplanie się pary na pokrywie sprzętu (po każdym zakończeniu pracy należy ją wycierać; można się do tego przyzwyczaić)
 - błędy i niejasności w książeczce z przepisami (początkujący w kuchni mogą popełnić kilka gaf, Ci doświadczeni znajdą problem)
- pomocnik głosowy i menu są w języku angielskim (nie wszyscy znają ten język; ale przynajmniej instrukcja jest po polsku)
 - naczynie do przygotowywania potraw na parze nadaje się do przyrządzenia dania dla mniej więcej dwóch osób (niektórzy posiadają większą rodzinę i to może okazać się sporym problemem)
- maksymalna temperatura urządzenia to 180 stopni (wiele dań podczas przygotowaniu wymaga większej temperatury i moim zdaniem powinna ona wynosić minimum 200 stopni)


 Moja końcowa opinia:

Pewnie z powyższego tekstu wywnioskowaliście, że napiszę: jestem na tak!
Nie mogłabym inaczej, gdyż to urządzenie jest naprawdę genialne i bardzo uprzyjemnia przebywanie w kuchni.
Osobiście mam małą kuchnię i nie mogę pozwolić sobie na masę bezużytecznych przedmiotów.
Po prostu nie mam ich gdzie trzymać, a sami wiecie jak dużo gotuję i piekę.
Multicooker jest bardzo poręczny i swobodnie zmieścił się w kącie stołu, gdzie czeka na swój moment użycia.
Wtedy bez problemu przenoszę go w wygodniejsze miejsce.

Takie urządzenie sprawdzi się w wielu przypadkach...

Nie macie czasu, albo chęci na gotowanie?
Wrzućcie wybrane produkty do misy multicookera, ustawcie odpowiedni program i w tym czasie rozwieście pranie, posprzątajcie dom, czy po prostu usiądźcie przy filiżance kawy i poczytajcie ulubioną książkę!

Poza tym w jednym momencie istnieje możliwość przygotowania kilku potraw jednocześnie!
W jaki sposób?
W czasie, gdy w multicookerze gotujemy obiad - chociażby kurczaka z ryżem i warzywami, możemy przy okazji zająć się ciastem.
Po wyjęciu potrawy, wkładamy nasze ciacho i ustawiamy funkcję pieczenia.
To duża oszczędność czasu, prawda?

I dodam jeszcze, że znika problem ze zmywaniem stertą garnków, patelni i innych naczyń.
Nie posiadam zmywarki i raczej nie myślę o jej zakupie, a przy moich kulinarnych wyczynach - naprawę mam co robić.
 Macie też pewność, że nie przypalicie kaszy, czy innego produktu...

Dla młodych mam to świetny pomocnik, bo zamiast poświęcania mnóstwo czasu na obiad, a potem zmywanie - mogą one zająć się swoim Maluszkiem!


Znalazłam jeszcze jeden bardzo ważny plus..

Osobiście studiowałam zaocznie i w swoim mieście, więc nie miałam problemu z przygotowywaniem sobie posiłków.
Czasami na uczelni zdarzało się "śmieciowe" jedzenie, ale zawsze w domu czekał na mnie smaczny obiad.
Jednakże uczniowie mieszkający w akademiku nie mają takiego komfortu, a nie wszyscy korzystają z uczelnianych burs.
Nie sposób "ciągać" ze sobą o akademika garnków, patelni, czy innych przydatnych sprzętów.
Same książki i inne potrzebne rzeczy zajmują sporo miejsca, dlatego multicooker to przydatne rozwiązanie, które umożliwi nawet odgrzanie słoików od mamy.

W tym momencie niektórym z Was możne nasunąć się pytanie:

Czy takie urządzenie nie odbierze mi przyjemności z gotowania?

Oczywiście, że nie!
To nie jest robot, który wszystko za mnie zrobi.
Samodzielnie muszę zająć się siekaniem, mieszaniem, czy wyrabianiem ciasta.
Multicooker nie wymyśli też za mnie autorskiego przepisu!
Mogę gotować tak jak zazwyczaj, tylko zamiast kilku sprzętów mam możliwość użycia jednego.
Przecież każdy korzysta z garnka lub patelni, a to urządzenie zastępuje wszystkie te sprzęty oraz dodatkowo ma wiele przydatnych funkcji.

Przepisy i propozycje:

Poniżej przedstawiam Wam kilka propozycji do przygotowania w multicookerze.
Na razie jest ich kilka, ale z dnia na dzień mój blog wzbogaci się o dodatkowe.
Jeśli będziecie chętni, to dajcie mi znać, a specjalnie będę opracowywała Wam moje autorskie przepisy.

1. Babka ziemniaczana

Chyba nie muszę opisywać babki ziemniaczanej, bo zapewne każdy ją zna.
Ale dla tych, którzy jeszcze jej nie robili - poniżej przedstawiam prostą, podstawową wersję na smaczne danie.
Pieczona w multicookerze jest tak samo pyszna - jak klasycznie w piekarniku.

1,5 kg ziemniaków
2-3 jajka
2 duże cebule
150g boczku (można dodać słoninki, kiełbasy lub innego mięsa, wg gustu)
2 ząbki czosnku
1 łyżka mąki
majeranek
sól, pieprz
olej

Ziemniaki zetrzeć na drobnych oczkach tarki (lub maszynką) i posypać łyżką mąki.
Na patelni podsmażyć cebulę z boczkiem.
Całość przełożyć do masy ziemniaczanej.
Dodać jajka i posiekany czosnek.
Wszystko razem wymieszać, doprawić (majerankiem, solą, pieprzem) i przełożyć do misy multicookera wysmarowanej niewielką ilością oleju.Następnie należy zamknąć misę urządzenia i ustawić program BAKE z 2-godzinnym czasem pieczenia.
W połowie pieczenia babkę przełożyć na drugą stronę.






2. Jogurt klasyczny

Przyznam, że zachwycił mnie smakiem, którego nie potrafię do końca określić.
W każdym bądź razie jest pyszny i idealnie nadaje się na smaczną przekąskę, np. z dodatkiem domowej granoli i czekolady.

350 ml jogurtu naturalnego
1 litr mleka (nie UHT)

Mleko i jogurt (w temperaturze pokojowej) należy ze sobą wymieszać i przelać o misy multicookera.
Następnie należy zamknąć misę urządzenia i ustawić program YOGURT z 8-godzinnym czasem przygotowania.
Gotowy jogurt schłodzić w lodówce - przez minimum 3 h.



3. Ryż

Dla mnie ugotowanie ryżu to nic trudnego, ale wiem, że niektórym zdarza się przypalić garnek lub nieapetycznie rozgotować ziarenka.
Multicooker radzi sobie z nim doskonale, a z ugotowanego ryżu można przygotować wiele smacznych dań i przekąsek.
Na słono, słodko... - to już zależy od Was.
Poniżej przedstawiłam ryż wymieszany z odrobiną śmietany, cukrem waniliowym i podany z odrobiną płatków migdałowych.
Pyszna prostota!

200g ryżu
200 ml wody
1 szczypta soli
Dodatkowo:
ulubione przyprawy - w wersji wytrawnej

Ryż należy opłukać pod bieżącą wodą - do momentu, aż woda będzie przezroczysta.
Następnie ziarenka przełożyć o misy multicookera, zalać wodą, dodać przyprawy i całość wymieszać, a powierzchnię delikatnie wyrównać.
Zamknąć misę urządzenia i ustawić program EKSPERSS.



4. Ziemniaki Dofinki (Dauphine) - ptysie ziemniaczane

Gdy robiłam je po raz pierwszy - wyszły rewelacyjne i z tego powodu bardzo się cieszę, bo inaczej zraziłabym się do ich kolejnego przygotowania.
Właśnie wtedy kuleczki smażyłam we frytkownicy, która utrzymywała stałą temperaturę oleju.
Jednakże preferuje urządzenia gazowe (gaz mam w czynszu) i kolejne kulki smażyłam już w garnku.
Trochę kombinowałam, aż doszłam do perfekcji i przyznam, że dla początkujących to może być malutka porażka.
Multicooker "pożera" 3 x mniej prądu niż klasyczna frytkownica, więc nie szkoda wyjąć mi go do przygotowania frytek, pączków, czy właśnie Dofinków.

Pełny przepis tu - klik.





5. Obiad z multicookera.

Przygotowałam kurczaka na parze z ryżem i warzywami.




Sporo inspiracji można znaleźć w książeczce dołączonej do urządzenia:














Więcej informacji i wybór modeli możecie znaleźć na stronie producenta: (klik w logo)

http://multicooker.pl/