sobota, 17 września 2016

Parówki z szynki w cieście ptysiowo- ziemniaczanym (dofinkowym)







 Pomysł autorski (mój).
Zapewne pamiętacie moje ptysie ziemniaczane...?
Fakt są pyszne, a ciasto troszkę pracochłonne.
Pomyślałam sobie, ze przy okazji można zrobić go więcej, bo idealnie przechowuje się w lodówce i nadaje się do różnych pysznych rzeczy.
Tak przygotowane parówki to świetna przekąska na ciepło, jak i po wystygnięciu.
Odrobinka świeżych warzyw, czy ulubiony sos i mamy smaczny posiłek.
Zaraz mnie ktoś zapyta: parówki?
A dlaczego nie - skoro mają 93% mięsa z szynki? 
Przyznam, że w moim domu są rzadkością, ale jak trafimy na jakieś smaczne - to zawsze staram się coś z nich wymyślić - takiego niecodziennego.
 Polecam!

Masa ziemniaczana (identyczna jak na Dofinki):
250g ziemniaków
65g mąki
40g masła
2 jajka
1/2 szklanki wody
sól, pieprz
Dodatkowo:
2 opakowania parówek z szynki (u mnie Henryk Kania)
olej do głębokiego smażenia

Ziemniaki ugotować w mundurkach (najlepiej poprzedniego dnia).
Wodę zagotować z masłem i dodatkiem soli.
Garnek zdjąć z ognia, wsypać mąkę i wszystko dokładnie wymieszać.
Całość ponownie postawić na mały ogień i cały czas mieszając czekać - aż ciasto zacznie gęstnieć i odstawać od naczynia.
Masę zdjąć z ognia i ubijając stopniowo wbijać jajka.
Obrane ziemniaki przecisnąć przez praskę, a następnie połączyć z ciastem.
Masę doprawić solą i pieprzem.
Wszystko dokładnie wyrobić i pozostawić do ostudzenia.
 
Każdą z parówek przeciąć na 3 części i dokładnie oblepić ciastem.
Smażyć na mocno rozgrzanym oleju (na złoto).
Kiełbaski wyjąć łyżką cedzakową i osuszyć na ręczniku papierowym.


 (*) Jeśli ograniczacie parówki, ale czasami Was do nich ciągnie - to najlepszym wyborem są te z szynki, gdzie zawartość mięsa jest najwyższa ze wszystkich rodzajów tych wędlin. 
Warto zwrócić uwagę nie tylko na jego ilość, ale i na pochodzenie - tzn. czy jest ono oddzielone mechanicznie. 

http://www.zmkania.pl/