sobota, 24 września 2016

Kotlety z komosy ryżowej (quinoa) i jajek







Przepis autorski (mój).
Quinoa, czyli komosa ryżowa idealnie sprawdzi się jako dodatek obiadowy, do różnych dań w wersji wytrawnej oraz tych na słodko.
Ma bardzo szerokie zastosowanie i nie zawiera glutenu.
Na tle innych kasz wyróżnia się dużo większą zawartością  białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych i witaminy E.
Oprócz tego zawiera wiele cennych składników odżywczych, które mają pozytywny wpływa na stan naszego zdrowia.
Jest bogata m.in. w mangan, magnez, wapń, żelazo, miedź i fosfor - dlatego jej spożycie poleca się osobom z migrenowymi bólami głowy, cukrzycą, czy miażdżycą.
Wracając do kotletów...
Smakują rewelacyjnie i mojej rodzinie - od razu przypadły do gustu.
Idealnie komponują się ze świeżymi warzywami, ulubionym sosem, a w moim przypadku - zajadałam się nimi bez żadnych dodatków.
 Polecam!

(około 7 sztuk)
Kotlety:
100g quinoa
2 jajka ugotowane na twardo
1 jajko świeże
1 cebula (średnia)
 1-2 łyżki bułki tartej (bezglutenowej, ew. skrobi kukurydzianej/ziemniaczanej)
3-4 łyżki posiekanego szczypiorku
sól (użyłam himalajskiej)
 pieprz
Dodatkowo:
bułka tarta do obtaczania (bez glutenu, w wersji glutenowej może być zwykła)
olej/oliwa o smażenia (polecam w spray'u

Cebulę posiekać i podsmażyć na niewielkiej ilości oleju.
Natomiast komosę ugotować (*) w lekko osolonej wodzie.
Następnie ostudzoną kaszę przełożyć do misy malaksera, dodać jajka ugotowane na twardo i zmiksować - ale nie na jednolitą masę (tak aby były widoczne kawałki jajek).
Całość połączyć z resztą składników i dokładnie wyrobić - już za pomocą dłoni.
Z powstałej masy uformować okrągłe kotlety które należy układać na patelni z rozgrzanym tłuszczem.
Smażyć z obu stron na złoty kolor.

(*) Komosę należy opłukać pod bieżącą wodą (czasami to pomijam), aby pozbyć się goryczki.
Następnie kaszę wrzucić do wrzątku (1 porcja kaszy na 2 porcje wody) i gotować na małym ogniu - przez około 15 minut.
Quinoa powinna wsiąknąć cały płyn i zrobić się lekko przezroczysta.
Na ugotowanych ziarenkach pojawią się białe, spiralne - tak jakby ogonki (to kiełki).
Innym sposobem jest zalanie kaszy wrzątkiem, przykrycie i odczekanie - aż wsiąknie wodę.
Najczęściej praktykuję pierwszą metodę.