poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Ciastka czekoladowe z orzechami włoskimi, rodzynkami i żurawiną








Zainspirowałam się przepisem z blogu: Kulinarna Maniusia, który został podpatrzony u Pawła Maleckiego z Kuchni Lidla.
(Troszkę i ja zmieniłam małe co nie co.)
Co prawda, rzadko szukam inspiracji na ciasteczka (w zanadrzu mam duuużo pomysłów), ale jak pewnego wieczoru zobaczyłam je u Marzeny... 
W każdym razie - już następnego dnia mogłam się nimi... yyy... obżerać.
Tak, dosłownie, bo ciasteczka są takie pyszne, że ciężko przystopować na 2 - czy 5.
W moim przypadku (wstyd się przyznać) koniec nastąpił po... 14-tu.
Że są pyszne, rewelacyjne - to mało powiedziane.
 Zachęcam, abyście sami wypróbowali przepis.
U mnie ciastka zdecydowanie wpisały się do grafiku obowiązkowych wypieków i to do tych częstszych.

(około 33 sztuk)
170g mąki pszennej 
140g masła/margaryny
1 łyżeczka sody oczyszczonej
30g kakao
1 jajko
160g cukru
50g orzechów włoskich
50g czekolady białej
50g czekolady mlecznej
  60g suszonej żurawiny
30g rodzynek (użyłam żółtych) 
1 szczypta soli

Masło z cukrem utrzeć do puszystości.
Dodać mąkę przesianą z sodą oczyszczoną i kakao.
Następnie wbić jajko i całość dokładnie wymieszać.
(Masa będzie dość gęsta, więc warto użyć drewnianej łopatki lub zwykłej łyżki.)
Do dokładnie połączonych składników - wsypać posiekane (obie) czekolady, bakalie oraz szczyptę soli.
Masę ponownie wymieszać.
Z ciasta formować kulki - wielkością przypominające orzech włoski.
Kuleczki układać (w sporych odstępach) na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
(Kulek nie trzeba spłaszczać. Podczas pieczenia same osiągną płaski kształt ciasteczka - dlatego należy pamiętać o zachowaniu odległości!)
 Piec (w rozgrzanym piekarniku) 15-18 minut w 190 stopniach (bez termoobiegu, z termoobiegiem - w 180 stopniach).
Po 15 minutach pieczenia - ciastka będą chrupiące na zewnątrz i delikatnie wilgotne w środku.
Po 18 minutach - będą całe chrupiące.
Ciasteczka ostudzić i przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.